Podej piwo kobito czyli no more romantico…


Dzisiaj chciałbym napisać kilka słów o temacie niesłychanie ważnym a przy tym bardzo rozbudowanym. Kobiety, bo o nich mowa to istoty, którym warto poświęcać wiele miejsca i uwagi wszędzie. Czy tak się dzieje ? O tym w tekście poniżej.

Temat praw kobiet jest ostatnio na topie. Odbywają się strajki, media poświęcają temu wiele czasu w ramówkach, a specjaliści co róż wypowiadają się jak powinno być. Nie zamierzam pisać o tym co dzieje się u góry, bo to opisują wielkie, znamienite pióra. Chce się skupić na tym, na co mam wpływ, na tym na co my mężczyźni mamy wpływ – na naszych żonach i partnerkach.

Jak to właściwie jest ?

Przeczytałem, że:  kobieta jest stworzona by leżeć i pachnieć☺. Mimo, że to żartobliwe uproszczenie to jednak ma w sobie sporo prawdy. Nie jestem żadnym specem od kobitek, ale wiem, że ich głęboką potrzebą jest potrzeba bycia piękną i kochaną. Panowie czy zapewniamy naszym kobietom takie poczucie ? Czy zaspakajamy ich podstawowe potrzeby, które stanowią o ich codziennym samopoczuciu ? Czy potrafimy skupić się na ich potrzebach, odrzucając na bok swoje aspiracje ? Czy wreszcie bierzemy odpowiedzialność za „firmę” o nazwie rodzina, którą zarządzamy ?

Gówno robimy…

Nasze kobiety (uogólniam) są zaniedbane i nie czują się kochane. Na co dzień nie dajemy im powodów do tego, aby uwierzyły, że są dla nas całym światem. Nie rozumiemy, że kobieta nie ma mentalności naszego kumpla, któremu możemy wykrzyczeć argumenty lub przymalować w mordę a on usłyszy. Nie wiemy nawet czego kobiety potrzebują. Przerażające, ale prawdziwe. Codziennie widzę rodziny, które się rozpadają, ponieważ dwoje ludzie żyje w nich własnym, ale nie wspólnym życiem. Mało wiemy, mało robimy, ale przede wszystkim nie staramy się poznać naszych Pań.  Jesteśmy tak leniwi, że nie potrafię słowem pisanym oddać stopnia zaangażowania w robienie nic. Lubię stwierdzenie, że należy stanąć w prawdzie, aby rozpocząć zmianę. Ilu z nas staje w prawdzie patrząc na swoje żony ? Patrząc po ilości rozstań, rozwodów etc. – nie wielu.

kobi2
źródło: pixabay.com

Dom, drzewo, syn…firma

Ja mam do wybudowania dom, potem posadzę drzewo a następnie spłodzę syna – tak wielu z nas podświadomie rozumie swoje obowiązki w związku. Oczywiście celowo generalizuje nasze postawy, ale warto przyjrzeć się w jak wielu polskich domach wciąż działa taki mechanizm. Mężczyzna wraca z pracy styrany wykonywanymi obowiązkami. Szef go zrugał kilka razy, tak dla zasady, aby pamiętał kto łaskawie jest jego chlebodawcą. Miał ciężki powrót, ponieważ stał w korku ze dwie godziny. Po tym wszystkim wchodzi do domu i jedyne czego pragnie to spokój. Nie potrzebuje kolejnej awantury i bardzo często nie ma sił na cokolwiek, w końcu się naharował.

Jak powinno być – okiem pana żywiciela

Wracam do domu i ciepły obiad stoi na stole. Żona jest miła i po buziaku w policzek pyta: Jak Ci minął dzień kochanie ? Później siadam do stołu i spokojnie konsumuje, ponieważ dzieci są zabawiane przez żonę w drugim pokoju. Po zasłużonym posiłku siadam do telewizora i biorę gazetę, którą żonka kupiła w kiosku, gdy wracała z moim czteropakiem, który zaraz schłodzony zacznie płynąć w kierunku mojego żołądka. Jak już się napije to należy mi się drzemka, przynajmniej 2 godzinki dla słoninki. Po przebudzeniu planowany mecz  ligi mistrzów. Meczyk ochrzczony jeszcze jakimś piwkiem a po nim wskakuje do domu i podziałam trochę z żoną, która w między czasie poogarniała dom, nakarmiła dzieci, położyła je spać i coś tam pozmywała.

Brzmi śmiesznie, ale uwierzcie mi, że spotykam ludzi, dla których podobne scenariusze dnia piszą całe lata ich życia.

facio
źródło: pixabay.com

Kobita do garów…

Podział obowiązków: ja praca i pieniądze – żona dom i reszta – funkcjonuje nadal w wielu polskich domach. Panowie z którymi czasem na ten temat rozmawiam, nie widzą nic złego w takim schemacie życia rodzinnego. Odczuwają  dużą presję spełnienia się w pracy zawodowej, która wynika z naturalnej potrzeby bycia szanowanym i podziwianym. Chcą zapewnić swojej rodzinie przyszłość i finanse. Naturalnie wielu z nich chce wybudować dom marzeń a obok niego posadzić drzewo, przy którym będą w bawić się z synem. Taki plan w głowie mężczyzny powoduje, że obowiązki szeroko rozumiane jako domowe, naturalnie spływają na żonę.  Nie wspomnę o sferze uczuciowej, która często ogranicza się do łóżkowych powinności małżeńskich. Tak to nie zadziała.

Kobiety nie ryby swój głos mają

Nie tylko głos, ale i potrzeby. Brzmi jak truizm, ale kobieta chce być kochana i adorowana. Oczekuje naturalnego wsparcia od mężczyzny, przy którego boku będzie czuła się bezpiecznie. Chce być zrozumiana ( ciężkie zadanie) a przynajmniej wysłuchana. Chce czuć, że jest dla nas nr 1, że jest najpiękniejsza. W obowiązkach domowych potrzebuje realnego wsparcia, chociażby w postaci zmycia garów po jedzeniu. Dzieci nie są własnością kobiety i nie jest dobre dla ich rozwoju izolowanie od ojca, który jest zajęty odpoczynkiem. Kobieta nie jest maszyną, ani do sprzątania domu, ani do realizacji fantazji seksualnych mężczyzny, który jedyne co jej przynosi to pieniądz i opowiastki jak to się nie napracował.

Stwórz firmę, która nigdy nie upadnie

Bywa, że przykładny mężczyzna, który przynosi żonie do domu pieniądze, nie pije, nie wychodzi z kolegami, nie zdradza słyszy po 2o latach małżeństwa, że żona od niego odchodzi, ponieważ on jej nie kocha. Totalny szok dla mężczyzny, który myślał, że robi wszystko jak należy. Naprawdę miał dobrą wole, aby żona była zadowolona, jednak pominął element w tej układance najważniejszy: budowa relacji z kobietą. Budowa relacji miłości ż żoną jest najważniejszą budową jaką facet ma do wykonania w swoim życiu. Choćby się skichał i wybudował wille marzeń, kupił kilka samochodów, spłodził syna, zasadził las drzew, to zapominając o budowie relacji z kobietą może się spodziewać kosza niezależnie od stażu związku. Rodzinę można by przyrównać do firmy, którą zarządzanie powinno być dla nas wyzwaniem. To właśnie inwestycja w tą firmę gwarantuje szczęśliwe życie. Szczęśliwe nie oznacza łatwe. Droga do wartościowych marzeń jest wyboista. Nic nie dzieje się samo. Choćbyś był mistrzem wizualizacji to bez działania gówno zmienisz.

To skandal….

Wielu facetów powie to skandal, że wrzucasz nas wszystkich do jednego worka z tymi, którzy nie dbają o swoje kobiety. Jeżeli was obraziłem, kłaniam się w pas i przepraszam. Jesteście tymi facetami, którzy budują relację z partnerkami, obdarzając je miłością ? Chce być jak Wy.

Inni powiedzą to skandal co napisałeś, przecież moja praca zawodowa jest bardzo ważna i robię bardzo wiele dla rodziny. Mam odmienne zdanie. Dlaczego ? Bo już wierzyłem ślepo w to, że mój pracoholizm zmieni życie mojej rodziny i zmienił w prawdziwy koszmar. Ja to zrobiłem.

Żona i dzieci to nr 1 i pod to powinniśmy ustawiać wszystko inne. Praca, koledzy, rozrywka, hobby – wszystko na tak, ale najpierw firma zwana „rodzina”.

Czyste szaleństwo

Gdy budzisz się z takiego letargu i chcesz zacząć naprawiać to co spierniczyłeś musisz przygotować się na hardcorową robotę. Wszystkie twoje działania mogą spotykać się z krytyką i oburzeniem ze strony partnerki, która nie wierzy w przemianę. Musisz być szalonym wojownikiem i spojrzeć daleko poza czubek swojego nosa. Musisz na nowo pokochać swoją żonę, tym razem bezinteresownie. Musisz na nowo zacząć zdobywać swoją kobietę, żeby ktoś nie zwinął Ci jej sprzed nosa. Poderwij swoją żonę, zanim, ktoś zrobi to za Ciebie !!! Może to trwać rok a może 10 lat, ale jak już zrozumiesz w czym tkwi sens relacji będziesz walczył do upadłego.

W gwoli jasności

Jestem słabym mężem, który jest na początku walki w tym temacie, także proszę nie rozpływajcie się nad tym jakim jestem wspaniałym mężem. Wiedza to jedno, teraz czas na działanie. Wiele lat byłem chomikiem o czym przeczytacie tu: https://zwyklytata.wordpress.com/2016/12/26/bylem-chomikiem/

Wszystkim Paniom życzę mężczyzn, którzy Was pokochają bez warunków. A nam Panowie życzę tego byśmy zrozumieli co do nas należy i o to zadbali.

Może jeśli to się stanie zrobimy swoją robotę i nasze kobiety nie będą musiały strajkować bo ich szczęście im to przysłoni !

zaproszenie

Reklamy

12 Comments Add yours

  1. anonimowyja pisze:

    Z tego co tutaj czytam to wydaje mi się Panie Pawle, że to ty stajesz na głowie i robisz wszystko a twoja druga połówka ( Nie mylić z alkoholem ) lekko mówiąc średnio to widzi i szanuję, ja wiem, że dom oraz dzieci to więcej niż praca ale w związku powinno to grać w dwie strony a Ty jak widać grasz trochę ponad to, kuląc głowę w poduszkę i tłumacząc wszystko dziećmi i pewnie też w sobie myśląc twoim uczuciem, które utożsamia się tylko w jedną stronę. To jest gra troche nie fair ale to tez Ciebie nie znam az tak ale jak sobie poscielisz tak sie wyspisz. Ale to tylko moja subiektywna opinia. Pozdrawiam, Adam Małysz 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. zwyklytata pisze:

      Dziękuje za Twój komentarz. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz – proste i prawdziwe. Wszystkiego dobrego Adamie :):) Miło Cię gościć u mnie. Zapraszam częściej !

      Polubienie

  2. Kiki pisze:

    opisane tu przez Ciebie wyobrażenia o sielance domowej były bardzo popularne w latach 50-tych i 60-tych. Gdybyś żył w tamtych czasach mógłbyś się na to załapać 🙂
    Sęk jednak w tym, że kobiety usługujące mężom z przyklejonym uśmiechem na twarzy były często w głębi ducha bardzo sfrustrowane swoją sztywną rolą pani domu.
    Pytanie czy taki mąż chce mieć żonę, robota kuchennego piorąco-prasującego który w środku gotuje się ze złości?
    Podobno naprawdę przejmujecie się naszym niezadowoleniem, a nasze skrzywione miny was przygnębiają bardziej niż dajecie po sobie poznać, więc drodzy panowie jak to z wami jest?
    A może jako facet odpowiesz mi na jedną kwestię która mnie nurtuje – czy to prawda że narzekania i biadolenia kobiet, że facet nie pomaga, jest taki i owaki zamiast was motywować sprawia że zaczynacie się oglądać za inna kandydatkę, która będzie zadowolona z tego co oferujecie?
    Bo podobno kiedy facet dojdzie do wniosku, że nie jest w stanie zadowolić kobiety tym co może jej dać, po prostu odchodzi – w jego mniemaniu dla jej dobra i na jej życzenie, żeby mogła sobie znaleźć kogoś lepszego…Jestem ciekawa czy tak naprawdę z wami jest?

    Polubione przez 2 ludzi

    1. zwyklytata pisze:

      Ciężko mi odpowiedzieć za cały gatunek:) Odpowiem więc za siebie. Biadolenie i narzekanie, jeżeli przyjmuje formę nieustannego, rzeczywiście staje się bardzo frustrujące. Znam wiele przypadków gdzie po jakimś czasie ( ciągłego biadolenia) znajomy wymieniał żonę na nowszy model. Reakcje pewnie mogą być różne. Wszystko zależy od tego czy potrafimy spojrzeć głębiej i dociec co za tym biadoleniem się kryje. Mogą tam być jakieś poważne zranienia/sprawy, w których bliska osoba potrzebuje wsparcia. Najprościej jest chyba odejść, bo ucinamy nieznośny stan a do tego dorabiamy sobie odpowiednią propagandę ( w tym faceci są mistrzami). Temat bardzo rozległy, ale chyba wszystko ostatecznie sprowadza się do tego jak podchodzimy np. do małżeństwa. Dla mnie jest to związek do śmierci i patrzę na moje trudności przez ten pryzmat. Światopogląd i wyznawane wartości mają tu największe znaczenie.
      Jeszcze jedna rzecz jest istotna. Facet, który oczekuje, że będzie czerpał swoją siłę od kobiety – wpada w błędne koło. Bo jak jego żona jest zrzędząca to zawsze będzie czuł się jak dureń. Kobieta nie daje siły mężczyźnie – ona ją powinna od niego dostawać. Tylko stwórca,albo inny facet np. Ojciec albo wielki autorytet daje nam prawdziwą siłę. To moje zdanie.
      Kończąc przydługi wywód, do którego mnie wywołałaś:) pamiętajmy, że jak nasz kobieta stała się zrzędząca, brzydka, gruba, łorewa – to stała się taka przy nas. Jeśli z kobietą dzieje się coś takiego to jak ona musi się czuć ze swoim facetem ? Zawsze uważam, że powinniśmy zaczynać od siebie.

      Dziękuję Ci za wartościowy komentarz 🙂

      Polubienie

      1. Kiki pisze:

        ja akurat rozumiem że facet po powrocie z pracy potrzebuje trochę czasu, powiedzmy pół godziny żeby chwilę odpocząć przed wejściem w domowy rytm. Sama nie cierpię być atakowana od progu jak do kogoś przychodzę jego trudnymi sprawami.
        niestety wiele kobiet tego nie rozumie. czekają na faceta pod drzwiami żeby natychmiast po otwarciu drzwi wylać na niego serią domowych problemów typu – kran cieknie, paprotka usycha, dziecko ma katar, co mam robić?!
        dlatego właśnie jest wielu facetów, którzy po powrocie z pracy siedzą jeszcze pół godziny w samochodzie bo chcą odpocząć przed absorbującą żoną – sama znam takich.
        Oczywiście nieraz jest to błędne koło bo bywają one absorbujące właśnie dlatego że mąż je ignoruje. On to jednak robi bo obawia się że jak jej poświęci trochę czasu to zrobi się jeszcze bardziej wymagająca – jednak moim zdaniem tak nie jest, to trochę jak z dzieckiem, pobawisz się z nim chwilę wtedy jest zadowolone i da ci odpocząć 🙂
        no ale kobiety są po prostu bardzo drobiazgowe i łatwo zatracają się w domowych sprawach. Potem w ich oczach sprawa usychającej paprotki urasta do sprawy wagi państwowej 🙂
        co robić, taka to kobieca cecha 🙂
        ps. Pięknie powiedziane, że to mężczyzna powinien dawać siłę żonie, ale jak widzimy po sfrustrowanych kobietach często to nie działa. Ja nie jestem taka rygorystyczna, uważam że powinni sobie dawać na zmianę 🙂

        Polubione przez 2 ludzi

  3. Ania:-) pisze:

    Nic dodać,nic ująć…Powodzenia Paweł.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. zwyklytata pisze:

      Dziękuje Aniu za miłe słowa:) Miło mi, że zostawiłaś swój komentarz:)

      Polubione przez 1 osoba

  4. ateliermysli pisze:

    Świetny wpis, a obecnie okazuje się, że w drugą stronę także działa. Mam znajomych (choć oczywiście bardzo mało, dwóch chyba), którzy wolą zostać w domu – stań się kogutem domowym – a żona/partnerka pracuje, zarabia krocie. Ten fenomen jednego partnera, który musi zająć się domem, i drugiego, który zarabia, jest zmienia powoli płcie. Jednak kwestia uczuć i dbania o miłość pozostaje wspólnym problemem.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. zwyklytata pisze:

      To co napisałaś na końcu ma największe znaczenie. Kwestia dbania o miłość wymaga zaangażowania ponadobowiązkowego. Zarabiane krocie tacą sens, kiedy nie mam się nimi z kim podzielić. Trzeba pilnować priorytetów. Dzięki za komentarz

      Polubione przez 1 osoba

      1. ateliermysli pisze:

        Dzięki za ten świetny wpis!

        Polubione przez 2 ludzi

  5. Kątem Ucha pisze:

    Świadomość tego co się co zrobiło i świadomość tego co ma się do zrobienia to pierwszy i jeden z najważniejszych kroków jakie masz przed sobą. Brawo! 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. zwyklytata pisze:

      Dziękuje za mobilizacje ! Do przeczytania u Ciebie:)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s