Śniadanie, obiad, kupa, siki…czyli wszystko na nowe pościki


Wirtualna rzeczywistość pokazuje, że ludzie są niezwykle szczęśliwi. Codziennie obserwuje setki nowych zdjęć, na których widzę: uśmiechniętych rodziców ze zdezorientowanym dzieckiem, piękne ponętne dziewczyny zawsze robiące dziubek oraz blondynki w firmowych leginsach z łyżwą, pracujące nad swoimi kształtami.  Wszystko spoko, ale gdy spotykam tych ludzi na co dzień okazuje się, że ich realne życie kłóci się z tym przeuśmiechniętym tworem internetowej otchłani.

Śniadanie, kupa, praca, sex z dziewczyną…

Kilka dobrych lat temu tak właśnie wyglądały niektóre opisy „znajomych” z GG. Mimo, że technologia się rozwija i mamy coraz więcej możliwości to nadal wszędzie króluje wszechobecna potrzeba bycia zauważonym.

Dzisiaj nie tylko przeczytasz opis „sex z dziewczyną”, ale możesz również liczyć na zdjęcia poprzedzające ten niezwykle intymny akt miłości. Niektórzy mają setki zdjęć, które każdego dnia relacjonują ich prawie każde działanie. Nie widziałem człowieka  dobrych kilka lat a jestem zorientowany w jego  życiu lepiej niż za czasów osobistej znajomości.  To jest chore. Media społecznościowe, których celem (mam nadzieje) jest ułatwienie kontaktów międzyludzkich stały się miejscem obnażania kulis życia do granic niespotykanie niesmacznych.

Świat jest piękny a ludzie szczęśliwi ?

Gdyby czytać wprost to co widzę choćby na fejsiku to okazuje się, że po świecie chodzą tylko szczęśliwi ludzie, realizujący swoje pasje, będący wspaniałymi rodzicami w nowoczesnych, markowych ubiorach. Czyżby ? Niestety czasem , kiedy spotkamy się osobiście okazuje się, że kumpel się rozwodzi a koleżanka kocha swoje dziecko, którego zdjęcia w sieci publikuje na potęgę, ale chwilowo ( 3 lata) synkiem opiekują jej rodzice, bo ona jeszcze jest za młoda i chce się wyszaleć.  Jesteśmy książkami, których okładki niesamowicie zachęcają do zakupu, ale w domu, po przeczytaniu pierwszego rozdziału okazuje się, że środek jest żenujący.

kompik-2
żródło: pixabay.com

Ci ludzie to żebracy…

Dlaczego tak się dzieje, że promujemy się na szczęśliwych, zrealizowanych ludzi a w rzeczywistości jesteśmy nieraz blisko depresji ?  To wszystko wynika z najprostszej potrzeby każdego człowieka na świecie, wszyscy chcemy być kochani. Dzisiaj w kulturze promuje się duże uproszczenia sprowadzając często miłość tylko do seksu, który dobrze sprzedaje się w reklamach czy na portalach pornograficznych. Wszyscy, jednak wiemy, że to nie wszystko. Gdzieś w środku, każdy ma potrzebę bycia prawdziwie kochanym. Chcemy być zauważeni, przytuleni, wysłuchani a ostatecznie nie samotni.

Ta cała internetowa szopka to nic innego jak wołanie o miłość. Wszystkie te wypindrzone, nastoletnie sex bomby chcą, aby ktoś je zauważył. Wszyscy panowie z gołymi klatami i kaloryferami chcą pochwały – bo to naturalna potrzeba człowieka. Za tym całym teatrem stoi człowiek, który potrzebuje dużo miłości a niekoniecznie dostał ją w realu.

Co z tym zrobić ???

Ja zacznę od siebie. Sam zbyt dużo czasu poświęcam na scrolowanie tablicy i zamierzam to ograniczyć do minimum. Nie chce, aby za kilka lat moje dzieci miały w pamięci obraz tatusia zapatrzonego w ekran smartfona a nie w ich piękne oczy. Sam zauważyłem, że zbyt długie przebywanie w świecie wirtualnych likeów wydziera mnie z rąk moich bliskich. Nie wspomnę o Żonie czyli osobie, która ma wrócić na pierwsze miejsce w mojej hierarchii wartości a nie stanie się to, gdy nie poświęcę jej dużej ilości czasu.

Szczęście w sieci czy w realu ? Warto wybrać to trudniejsze do osiągnięcia, co nie oznacza, że nie da się tego pogodzić.

A jakie jest Wasze doświadczenie w tym temacie ?

zaproszenie

Reklamy

8 Comments Add yours

  1. Fb zaspakaja potrzebę akceptacji w sposób bardzo prosty i przede wszystkim WYMIERNY (konkretna ilość ‚lajków’ pod postem/zdjęciem) i dlatego tak przyciąga. Nie trzeba nic robić – wystarczy zdjąć bluzkę 😉 i jest milion lajków. W życiu jest trudniej – trzeba się napracować, dać się poznać i pozwolić sobie poznać kogoś. Nic dziwnego, że wybieramy wygodę – tak ludzie postępują od tysięcy lat.
    Problem w tym, że nie każdy zdaje sobie z tego sprawę – że to fikcja, świat wykreowany, a ludzie zwyczajnie naginają rzeczywistość. Widzimy śliczną, młodą kobietę, która przy dwójce dzieci i karierze w korpo ma czas na fitness, dietę, je (i o zgrozo – gotuje!) pięć posiłków dziennie, a wszystko to z własnego bio ogródka nawożonego własnoręcznie przygotowanym bio kompostem 😉 – oczywiście przesadzam, ale wszystko to mniej więcej tak wygląda. Przecież to jasne, że jak ktoś wraca po 10 h pracy, ugotuje obiad, zrobi zakupy, odrobi z dzieckiem lekcje, to ma ochotę wziąć pilot do ręki i przestać na chwilę myśleć, a jeśli znajduje czas na trening, bieganie itd. robi to kosztem czasu spędzanego z dziećmi/rodziną; albo własnego snu/odpoczynku – i najczęściej pędzi się od poranka do poranka, starając się po drodze zgubić jak najmniej cennych rzecz/chwil. Nikt z nas nie jest bogiem ani herosem. I jak widzisz, kobieto – inna kobietę-matkę w stroju na zumbę, z latynoskim tyłeczkiem, z pełnym makijażem, najmodniejsza fryzurą, to nie miej do siebie pretensji, że ty tak nie dajesz rady. bo… ona też nie daje! To jej wizerunek w necie, a nie truu storyyy 😉
    Również zauważyłam potrzebę ograniczenia – i staram się wprowadzić w życie więcej lajfa w realu 😉 Niedługo wiosna i więcej czasu na słoneczku, z dziećmi – i tym samym mniej wpisów na łolu 😉
    Czego wszystkim życzę!

    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

    1. zwyklytata pisze:

      Dziękuję za świetny, wartościowy komentarz. To, że ktoś wygląda na świetnie wszystko robiacego nie oznacza, że gdzieś nie zawala. Świetne porównania.pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

  2. K M-K pisze:

    Pierwszy raz zgadzam się z Twoimi wpisami aż w takim stopniu. CZęsto jak patrzę na fb to zastanawiqm się jak ludzie, których znam dość dobrze w takim natłoku pracy i obowiązków domowych, mają czas, siłę na te wszystkie wyjścia i imprezy- przy nich moje życie wydaje się takie nudne i przewidywalne…

    Polubione przez 1 osoba

    1. zwyklytata pisze:

      Nie martw się nie wszystko złoto co się świeci. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam

      Polubienie

  3. goldenbrown pisze:

    Trafnie opisane.

    Polubienie

    1. zwyklytata pisze:

      Dziękuję za Twój komentarz:) Pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

  4. Kiki pisze:

    bardzo trafny komentarz.
    napiszę historie o mojej mamie która z racji wieku nie zna się na zjawisku promowania swojego wizerunku w necie.
    mama trafiła przypadkiem w internecie na blog znajomych siostry. z ciekawości otworzyła i przegląda – czyta że dumna matka 3 dzieci jest bardzo kreatywna i cały dzień ma zajęty spełnianiem różnych aktywności.
    Mama, osoba starszej daty, wytrzeszcza oczy i zastanawia się jakim cudem można wygospodarować tyle czasu przy 3 dzieci?!
    no nic, odpowiedzi na to pytanie nie znajduje.
    idąc na spacer przypadkiem spotyka męża blogerki (bardzo szczerego). gratuluje trzeciego potomka, pyta co słychać, jak małżonka?
    na to znajomy szczerze – oj niedobrze, nie ma na nic siły, to chyba depresja poporodowa…
    Mamie opada szczęka. jeszcze nie wie, że taka rozpiętość między życiem a netem zdarza się często.
    Przychodzi do domu wstrząśnięta, nie rozumie o co tu chodzi.
    Dopiero ja jej ze śmiechem wyjaśniłam że nie należy bezkrytycznie wierzyć internetowi.
    Mama dalej tego nie rozumie, ale przyjęła że tak po prostu jest 🙂

    Polubione przez 3 ludzi

    1. zwyklytata pisze:

      Dzięki za komentarz. Życie z 3 dzieci to nie sielanka – o czym napisZę już niedługo.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s