Byłem chomikiem


Dzisiaj wszystko dzieje się szybko. Szybkie jedzenie, szybka praca,szybka kariera,  szybka jazda samochodem, szybkie rozmowy telefoniczne, szybki seks, szybkie a może krótkie związki, szybka śmierć, szybkie Bóg wie co jeszcze. Jak dla mnie za szybko. Wysiadam zanim połknę swój własny ogon.

Jesteśmy bardzo samotnym światem. Już nawet nie umiemy ze sobą rozmawiać. Dzwonimy do siebie i po chwili mówimy: Stary muszę kończyć oddzwonię później. Później, często znaczy nigdy. Żyjemy w miejscu i czasie w którym na dobre rozgościł się kryzys relacji. Czy jesteśmy innymi ludźmi niż nasi rodzice i dziadkowie ? Czy mamy inne serce a może inny mózg ? Może warto zapytać o potrzeby. Czego potrzebujemy ? Czy mamy inne potrzeby niż nasi przodkowie ? Czy szczęście dzisiaj wygląda inaczej ? Wreszcie czy wszyscy tak żyjemy ? Trudne pytania z którymi postaram się zmierzyć w tym tekście.

Atak na „Ja”

Kilka lat temu przebadano dosyć dużą grupę ludzi pod kątem najczęściej używanego słowa. Okazało się, że „ja” króluje niepodzielnie w mowie prawie wszystkich uczestników badania.

Nie bez przyczyny dzisiaj Ci wszyscy, którzy dbają o Twój rozwój na każdym kroku podkreślają, że to Ty jesteś najważniejszy. Twoje szczęście, Twoje pieniądze, Twój dom, Twój samochód, Twoje oszczędności, Twoje ubezpieczenia, itd…Twoje cztery litery to coś o co powinieneś dbać najbardziej. Prawda czy fałsz ?

Zgadzam się z tym, że Ty jesteś najważniejszy/sza. Pytanie czy Twoje „Ja” jest tym samym, które skandują wszędzie gdzie się nie obejrzysz ? Czy reklamowy świat zadba o Twój prawdziwy rozwój ? Czy jest to tylko haczyk, na który dasz się złapać, aby dalej podążać ściśle wyznaczoną drogą myśląc, że się rozwijasz ?

sukces

Żyjąc już kilka lat Stwierdzam, że zdecydowanie staliśmy się towarem, który w jakiś sposób trzeba zwabić do szybkiego, wymarzonego życia. Nie jest łatwo się przed tym obronić. Szybkie życie wciąga na tyle, że nie obejrzysz się a pięć lat mija jak jeden dzień.

Tak było w moim przypadku. Zakorzeniona w sercu potrzeba zadbania o moich bliskich stała się dla mnie świetną wymówką, aby nie brać odpowiedzialności za swoje życie. Pracowałem bardzo dużo a gdy słyszałem słowo urlop, wręcz wpadałem w furię. W pracy myślałem o cyfrze do zrobienia. Droga do domu mijała mi w pośpiechu, ponieważ zawsze musiałem zrobić jeszcze coś, aby osiągnąć lepszy wynik. W głowie miałem przygotowaną kolejną wymówkę, która w niesamowicie błyskotliwy sposób wyjaśniała, dlaczego po raz kolejny rodzina zeszła na drugi plan. Moja wymówka dawała do zrozumienia mniej więcej to:

Znów zeszliście na drugi plan, bo jesteście dla mnie najważniejsi.

Jak trzeba być zaślepionym wizją własnego rozwoju by składać oksymoroniczne wymówki i przedstawiać je najbliższym z grobową powagą ? Bardzo.

rodzina

Gówno w papierku

To wszystko przyszło do mnie w bardzo przyjemnych okolicznościach. Na pewnym etapie mojego życia byłem niezadowolony z tego co osiągam i właśnie wtedy odezwał się mój wewnętrzny krytyk, powiedział:

Musisz coś zmienić, inaczej będziesz zawsze nieudacznikiem

Posłuchałem go i zacząłem szukać dróg rozwoju, które nigdy wcześniej mnie nie kręciły. Idąc za głosem moich mentorów bardzo skupiałem się na sobie i na swoich potrzebach. Bardzo zaczęło mnie kręcić ciągłe rozwijanie się i osiąganie coraz to nowych sukcesów, które de facto owymi nie były. Na szkoleniach skakałem, klaskałem, krzyczałem do siebie: Dasz radę ! Wewnątrz czułem, że nie do końca jest to moja droga. Płynąłem jednak z  nurtem bo dzięki temu czułem się lepiej.

Jestem wychowany na klasycznym hip – hopie w którym najważniejszy był przekaz. Ta muzyka nauczyła mnie słuchać tego co drugi człowiek ma do przekazania. Dzisiaj opanowano do perfekcji sztukę pakowania śmierdzącej kupy w papierek. Robi się to w taki sposób, że człowiek kupuję to zawiniątko z największą przyjemnością. Osobiście byłem klientem tego systemu „sprzedaży życia marzeń”. Byłem chomikiem, który nieustannie biegł w kołowrotku.

pocket-watch-1637393_1920

Detoks

Teraz patrzę na to z innej perspektywy. Jestem człowiekiem, który postawił swoją osobę na pierwszym miejscu w swoim życiu, wierząc w to, że właśnie działa dla dobra swoich bliskich. Oczywiście, że musisz być wewnętrznie spójny i rozwijać się, aby być dla swoich bliskich oparciem, ale nie możesz robić tego za wszelką cenę. W momencie gdy Twoi bliscy mówią, że coś złego się z Tobą dzieje, powinieneś przyjrzeć się sytuacji. Problem polega na tym, że wtedy wspaniali doradcy powiedzą Ci: „Oni tego nie rozumieją.Nie poddawaj się”. W całym tym kołowrotku chodzi o to, abyś się nie zatrzymał. Jesteś okradany z czasu pod pozorem swojego rozwoju. Cały czas coś się dzieje i nikt nie pozwala Ci zatrzymać się, abyś posłuchał siebie.

Teraz jestem na życiowym detoksie. Kilka lat pędzenia odbiło się na wielu sprawach których nie mogą naprawić od tak. Mój organizm przestawia się na tryb normalnego życia, co wcale nie jest takie łatwe. W tym wszystkim jednak czuję prawdę i moja wiara znów daje mi siły by walczyć o bycie zwykłym mężem i tatą.

Pauza

Dzisiaj jestem wdzięczny Bogu, że mnie zatrzymał. Codziennie staram się słuchać jego, bliskich i siebie. Wsłuchuję się w ciszy, która daje o wiele więcej mocy niż przesiąknięte manipulacją krzyki i szkolenia. Mam wiele do zrobienia, ale nic się nie stanie, jeżeli nie będę topowym coachem na światowych salonach rozwoju osobistego. Chcę być dobrym mężem i ojcem dla mojej żony i dzieci. Tylko tyle i aż tyle. Jest to ogromna robota do wykonania a biorąc pod uwagę moje zaległości, będę pracował nad tym do końca życia.

dad-1125002_1920

Dobra informacja

Dużo generalizowałem w tym tekście, ale ma świadomość, że nie wszystko jest takie jak nam się mówi. Jest wielu wspaniałych ludzi, którzy na pierwszym miejscu stawiają życie rodzinne. Jest wielu wspaniałych ludzi, którzy dbają o innych. Jest wiele wspaniałych organizacji, które pomagają rozwijać się w sposób zgodny z naszymi prawdziwymi potrzebami. Świat jest dobrym miejscem, ponieważ to przez nasze serce przebiega cienka linia dobra lub zła i jeśli się zatrzymamy, aby przemyśleć decyzje na pewno wybierzemy właściwie. Kocham ludzi:)

Pytania

Odpowiedź zadana na pytania na początku, nasuwa się sama. Mamy dzisiaj więcej możliwości niż nasi rodzice czy dziadkowie, ale też łatwiej nam się w tym wszystkim zgubić. Jesteśmy ostrzeliwani ze wszystkich stron, ale nadal jesteśmy tymi  samymi ludźmi, którzy oczekują tylko lub aż miłości. Niezależnie czy nazwiesz ją po imieniu czy zamienisz na: „akceptacja”, „szczęście”,”zadowolenie”, „bogactwo”. Potrzeba nam nauczyć się kochać samych siebie, ale również dać się kochać innym. Także głowa do góry i jedziemy z koksem…:)

 

(Zdjęcia pochodzą ze strony pixabay.com i zosały użyte na podstawie licencji  Creative Commons CC0)

 

Reklamy

4 Comments Add yours

  1. zwyklytata pisze:

    To dosyć proste powiedzieć:możesz być kim chcesz, ale żeby kogoś przeprowadzić przez cały proces zmiany w tym kierunku bardzo długa droga.Dziękuję za komentarz:) Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  2. Kiki pisze:

    dokładnie, jest taki ogrom możliwości że łatwo się pogubić. Męka wyboru.
    a nie można przecież mieć wszystkiego, trzeba się zdecydować na jakąś opcję.
    na dodatek nikt nie chce udzielić wskazówek, jasnych drogowskazów, tylko mówią: możesz wszystko. możesz być wszystkim. to jednak myślę zbyt ogólnikowa wskazówka dla młodej osoby

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s