Kobieta moim szefem ? Zaraz rykne śmiechem


Mniej więcej takie słowa usłyszałem od kolegi, kiedy powiedziałem mu, że w pracy etatowej zarządzają mną m.in dwie menadżerki. On nie pozwoli sobie na to by rządziła nim kobieta. Czy ja sobie pozwolę i co o tym wszystkim myślę – przeczytacie poniżej.

Brak szacunku czy brak równości ?

Może jestem tradycyjny i ortodoksyjny, ale bardzo podobały mi się czasy w których kobieta była traktowana jak dama. Przepuszczenie w drzwiach, ustąpienie miejsca siedzącego w pociągu czy miły komplement to dla mnie postawy, które budują autorytet prawdziwego dżentelmena. Budują czy budowały ? Dżentelmeni są wśród nas czy wyginęli ? Czy w ogóle wypada tak się dzisiaj zachowywać i czy kobiety to lubią ? Te kilka pytań ciśnie się na usta obserwując zachowania nie tylko mężczyzn, ale również płci pięknej, która czasami w odpowiedzi na miłe zachowanie reaguje z dezaprobatą.

kobieta2

Między ukształtowane relacje: dżentelmen – dama wkrada się słowo równość, które zostało wykreowane i przedstawione w swoim negatywnym znaczeniu. Równouprawnienie sprawia, że niektóre kobiety na miły gest reagują reakcją odrzucającą. Przewrotność tego świata jest ogromna. Nie dajmy się zwariować. Każdej kobiecie należy się szacunek i nie jest to upokorzenie czy wskazywanie na jej mniejszą rangę w życiu publicznym i społecznym. Ten szacunek jest po prostu naturalnym odruchem mężczyzny, ale również wewnętrznym oczekiwaniem kobiety. Czy my mężczyźni dzisiaj o tym pamiętamy ?

Kultura pogardy

Niestety od jakiegoś czasu, pewnie dobre 15 – 20 lat buduje się kulturę, która godzi w kobiety i ich naturalne piękno. Nie mam na myśli, tylko nierównych pensji czy  gorszych możliwości awansu w pracy. Mówię, również o tym, że kobiety sukcesywnie sprowadza się do roli „zabawek” którymi może pobawić się facet. Wiadomo, że z zabawek się wyrasta, także po jakimś czasie taką kobietę zmienia się na inną. Bardzo słabo, że daliśmy się w to wszystko wplątać. Wartość kobiety mierzy się wg współczesnych zasad jej: tyłkiem, biustem, i buźką – pozostałe atuty zostawiając na boku. Rzecz jasna dla mnie piękno kobiety, również jest pierwszym elementem, który zwraca moją uwagę w końcu jestem mężczyzną, ale nie możemy się zatrzymać tylko i wyłącznie na tym. Dlaczego piękna kobieta nie dostaje dzisiaj gwarancji udanego związku ? Dlaczego po jakimś czasie wymieniana jest na inną piękniejszą ? Dlaczego mimo, że oddała się w całości swojemu mężczyźnie ten zostawia ją samą bądź z dziećmi i odchodzi do innej ?

Niestety to co wkłada się mężczyznom do głowy wpływa również na płeć piękną. To, że w co drugiej reklamie pół naga kobieta paraduje z biustem na wierzchu nikogo już nie dziwi. A powinno. To, że pornografia jest jednym z najlepszych biznesów świata zaraz po narkotykach, alkoholu i tytoniu też nikogo nie dziwi. To, że kobieta pójdzie z Tobą do łóżka po pierwszej, drugiej czy piątej randce też nie wzbudza oburzenia czy szoku. Kultura traktowania płci pięknej została zbudowana w ten sposób, że są one postrzegane jako seksualne zabawki, które mają spełniać oczekiwania mężczyzny. W przeciwnym wypadku grozi im wymiana.

Najbardziej smuci mnie to, że kobiety ( zapewne nie wszystkie) zaczęły w to wierzyć i zaczęły to kultywować. Kobieta ma wpisaną w siebie niezwykle mocną potrzebę bycia kochaną i to jest dla mnie piękne. To właśnie naturalne wołanie o miłość w połączeniu z lansowanym modelem kobiety „zabawki” daje mieszankę wybuchową.

Bierz mnie !

Gdy spotykam na swej drodze młodsze lub starsze dziewczyny, którym piersi dosłownie wyskakują na wierzch widzę głośne wołanie: zwróć na mnie uwagę ! W te lato skala tego zjawiska przerosła moje najśmielsze „oczekiwania”. Pracuję na co dzień w sklepie i spotykam mnóstwo ludzi, w tym również kobiet. Tegoroczną upalną porą 15,16,18 czy 20-latki przychodziły do sklepu dosłownie z odsłoniętym tyłkiem i cyckami na zewnątrz. Wyrazisty makijaż zasłaniał ich trądzikowe cery czyniąc z nich obiekt spojrzeń obślinionych mężczyzn. Nierzadko owa 17- latka odwiedzała sklep w towarzystwie swojej mamy. Czasem nie da się ukryć mama była autorytetem w doborze garderoby czy makijażu, ale nie zawsze. Drugą grupę stanowiły „zawstydzone mamy” którym ewidentnie przeszkadza to jak ubiera się ich córka,ale chyba niewiele mogą z tym zrobić. Taki strój plus postawa niestety, ale sprawia wrażenie kobiety krzyczącej: Weź mnie !

kobieta3

Zalatuje średniowieczem

W moim tekście zapewne znajdzie się trochę uogólnień i sytuacji trochę przerysowanych, ale niestety coraz częściej oddających moją rzeczywistość. Każda kobieta ma prawo ubierać się jak chce i wyglądać jak chce. Skąpe ubranie nie zawsze oznacza skąpy mózg i odwrotnie. Nie chcę tworzyć stereotypów i ograniczać wolności kobiet. Chcę wskazać, że chyba zagubiliśmy gdzieś etykietę: jak kobiety szanować i jak je kochać. My mężczyźni mamy z tym kłopot a nasze piękności, może czasem zrezygnowane przystają na to co od nas dostają. Nie jestem ze średniowiecza, chcę po prostu odbudować w sobie głębsze spojrzenie na postać każdej kobiety.

Propozycja

A gdybym ja jako mężczyzna kochała swoją kobietę taką jaką jest ? Ze wszystkimi jej wadami i zaletami ? Z makijażem i bez makijażu ? W momencie seksualnej ekstazy oraz w momencie kryzysu w związku ? Wtedy kiedy podaję mi przepyszny obiad i gdy trochę przypali moje ulubione danie ? Czy to by coś zmieniło ? 

Zmieniłoby wiele.

Może prawdziwi kochający mężczyźni dali by kobietom siłę do tego, aby w siebie uwierzyć. Kobiety kochane byłyby uśmiechnięte, seksowne a przy tym ubrane z elegancją. Kobiety nie bały by się być sobą. Byłyby naturalne. Gdyby miały nasze wsparcie, może chciałyby urodzić więcej niż jedno dziecko ? W końcu nie musiałyby poświęcić mu całego swojego życia, gdyż nasze pomocne dłonie wspierały by je dzielnie. Kobieta kochana nie musiałaby tak często ubiegać się o swoje prawo do równego traktowania. Nie byłaby zarzucana seksistowskimi żartami i uwierzyłaby, że jest wartościowa nawet wtedy gdy jej ciało się delikatnie pomarszczy. Wreszcie ta kochana kobieta dałaby mężczyźnie to co najważniejsze czyli siebie w 100% Kochająca kobiety czyni mężczyznę niezwykłym szczęściarzem, jeśli może ją mieć u swojego boku.

Wiem, że ta propozycja brzmi delikatnie utopijnie, ale panowie każda pojedyncza zmiana postawy uszczęśliwi jedno kobiece, delikatne serce. Czy nie warto mieć radosnej kobiety przy boku ? Przecież część z nas spędzi z nią całe życie.

kobieta4

Odpowiedź finałowa

Pozwalam na to, aby moim szefem była kobieta i nie mam z tym najmniejszego problemu. Szanuje jej fachową wiedzę i zaangażowanie w każdy, najmniejszy szczegół pracy. Wiem, że mogę się od niej wiele nauczyć. Uważam, że do kobiet należy przyszłość, ponieważ są bardzo zaangażowane a jednocześnie zorganizowane. Dopóki człowiek wykazuje się kompetencjami i zaangażowanie jest dla mnie jasne, że jego miejsce jest na fotelu szefa i oby jak najwięcej kobiet tam zasiadało.

Za to uwielbiam rozwój osobisty – pozwala nam być lepszymi mężczyznami, mężami i lepszymi ludźmi. Bądźmy choć trochę lepsi dla naszych Kobiet.

 

(Zdjęcia pochodzą ze strony pixabay.com i zosały użyte na podstawie licencji  Creative Commons CC0)

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. Alicja pisze:

    Dużo różności jest w tym tekście i dużo racji. Jestem od 12 lat tzw. szefową. Mam zespół, zwykle do 20 osób, wszyscy po wieloletnich studiach. Czasem jest więcej pań, a czasem panów. Nie ma złych pracowników, ani pracownic są tylko kiepscy ludzie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. zwyklytata pisze:

      Ciekawe spostrzeżenie. Co konkretnie masz na myśli? Czy to, że kiepski człowiek może być np. dobrym pracownikiem ?dziękuję za oparty na doświadczeniu komentarz:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s