Przerwa od prania mózgu


Paweł czy dałeś dzisiaj z siebie maksa ? Czy zrobiłeś wszystko co mogłeś dla swojej rodziny ? Czy zrobiłeś choć jedną nową rzecz dzisiaj, aby zaskoczyć swoją drugą połowę i zadbać o nią ? Czy czas spędzany z dziećmi był czasem w którym skupiałeś się na nich, czy może błądziłeś myślami gdzieś daleko ? Czy doceniłeś to co masz ? I na koniec: czy nie narzekałeś słowem bądź myślą na swoje życie ?

To tylko nieliczne pytania, na które odpowiedź miażdży moje wyobrażenie o tym co dzisiaj niby zrobiłem, z tym co zrobiłem naprawdę. Łatwo się mówi o swoich celach i marzeniach, trudniej mrówczą pracą wyrzeźbić sobie do nich ścieżkę. W ostatnim poście (tutaj) pisałem o tym, że ciągłe inspirowanie się innymi bez działania jest pułapką i czyni Twoje wysiłki bezsensownymi. Można być internetowym znawcą tematu rozwoju osobistego, ale jeśli sam nie będziesz się rozwijał to bardzo szybko skończysz z poczuciem porażki w rękach.

Ostatni tydzień nie było mnie w domu. Dla męża i ojca 3 dzieci, który nie wyjeżdżał dłużej niż na 2 dni był to ciężki czas. Mogłem poczuć jak tęsknię do codzienności, choć nie jest wolna od problemów.

Myśląc  o tym jak być lepszym mężem, ojcem, człowiekiem doszedłem do 2 wniosków. Cisza i samodyscyplina. Na te dwie rzeczy zostawiamy sobie z reguły bardzo mało czasu a są to aspekty, które powinniśmy rozwijać bardzo energicznie. Dlaczego ? Dlatego, że cały czas nasz umysł jest bombardowany: informacjami, reklamami, idiotyzmami, muzyką, bzdurnymi serialami, i dalej wymieniaj sam. Jest tego całe mnóstwo. Sam łapie się na tym, że wsiadając do samochodu już chcę włączać radio, żeby coś słyszeć, żeby coś się działo. Czyżby cisza była kłopotliwa ? Co mogłoby się stać gdybym się wyciszył i posłuchał siebie ? Pomyślał nad poważnymi sprawami ? Poszukał rozwiązań ?

Cisza może zdziałać cuda. Daj odpocząć swojej głowie, daj odpocząć sobie. Pomyśl powoli i na spokojnie: co, gdzie i jak ? Czy było warto ? Czego chce od jutrzejszego dnia ? Co muszę zrobić, żeby to osiągnąć ? Czy byłem Ojcem dla swoich dzieci, czy tylko atrapą ojca ? i tak dalej….

woods-1600782_1280

W momencie, kiedy w ciszy wskażesz sobie drogę do rozwoju czas na samodyscyplinę. Kolega podsunął mi audiobooka, w którym usłyszałem zdanie:

Sukces odnoszą ludzie, którzy nauczyli się robić rzeczy ważne we właściwym momencie – nawet gdy nie mają na nie ochoty.

Oczy się otwierają. Nie zawsze będę mógł robić to na co mam ochotę w danym momencie. Inaczej, muszę nauczyć siebie robić rzeczy ważne tak, aby działały na moją korzyść, nie tylko w momentach pełnej mobilizacji, ale również, gdy siły mnie opuszczają. Polub to czego nie lubisz:) Pokochaj swoją słabość i uczyń z niej swoją siłę.

Cisza i samodyscyplina. Brzmi komicznie, jak jakiś tani poradnik dla żałosnych ludzi, ale mnie to nie interesuje. Ta cisza pokazuje mi naprawdę ważne rzeczy. W tej ciszy mogę usłyszeć siebie, Boga, miłość do życia. Ta cisza napędza mnie bym ubrał w ramy dyscypliny moją leniwą dupę i podwinął rękawy do walki o szczęście.

Od dzisiaj zwolniłem i daje sobie 30 minut ciszy każdego dnia, dziękując za to, że mogę ją usłyszeć.

Przemek dziękuję za audiobooka, dałeś do myślenia:)

Advertisements

8 Comments Add yours

  1. cichosza pisze:

    podziwiam zwykłego tatę oby było ich więcej ,pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. zwyklytata pisze:

      Ciesze się, że blog przypadł Ci do gustu:) Zapraszam do poklikania „obserwuję”. Dzięki za miłe słowa. Myślę, że jest wielu (nie)zwykłych ojców a przede mną jeszcze długa droga. Idę ją jednak aktywnie. Pozdrawiam serdecznie:):):)

      Lubię to

  2. Kiki pisze:

    dokładnie, po męczącym dniu pracy też często marzę o ciszy. moje myśli które się nazbierały z całego dnia muszą się ułożyć. też wtedy odpoczywam psychicznie.
    a co do samodyscypliny to się zgadzam. przeczytałam raz jak jedna pisarka stwierdziła że dziewczyny w Polsce nie maja samodyscypliny. to nie jest to samo co dyscyplina narzucona z zewn. choć efekty mogą wyglądać podobnie. dało mi to do myślenia. to trochę jak z dziećmi – nie sztuka im zabronić czegoś, czego nie zrobią jak rodzic widzi ze strachu przed karą. sztuką jest przekonać je, żeby tego nie chciały robić, nawet jak ich nikt nie widzi

    Polubione przez 1 osoba

    1. zwyklytata pisze:

      Tak mało ciszy sobie „fundujemy”. Po całym dniu pracy gdzie dałem z siebie wszystko podobnie jak Ty kocham ciszę. Ma to szczególne znaczenie, jeśli jest się ojcem 3 małych szkrabów.:) Dzięki za fajny komentarz.:)

      Lubię to

  3. Może to zabrzmi nierealnie: nie oglądam żadnego serialu. Nie rozumiem, gdy ktoś mi mówi, że ogląda trzy, czy więcej seriali. Ja wolę iść na 10 km spacer. Zwolniłam kilka lat temu i jestem dużo szczęśliwsza niż kiedyś. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. zwyklytata pisze:

      Świetna postawa! Ja cały czas nad nią pracuję. Dużo dostrzegam odkąd mam rodzinę. Teraz widzę jak wiele czasu poświęcałem na „robienie nic” jeszcze kilka lat temu.Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)

      Lubię to

  4. Popieram, cisza potrafi zdziałać cuda, czasem wystarczy parę chwil z własną duszą a czuję się jak po wielu godzinach snu

    Polubione przez 1 osoba

    1. zwyklytata pisze:

      Przede wszystkim zaczynamy słyszeć siebie. Swoje plany, marzenia, zadania etc… Dziękuje za komentarz. Dobrze mieć potwierdzenie, że nie idę sam to ścieżką 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s